piątek, 27 stycznia 2017

Lirin

Dzisiaj nadrabiam zaległości jeszcze z początków grudnia. Praca czekała sobie cierpliwie na lepsze światło i więcej czasu. Wszyscy dobrze wiemy jak to jest przed świętami Bożego Narodzenia. Do żadnych innych świąt nie szykujemy się zwykle tak długo i tak intensywnie. 
Oczywiście nikogo nie zdziwi, że pokażę kolejny z moich labradorytów. W końcu trzeba się chwalić obiektem swoich uczuć ;-)
Sieczkę labradorytu kupiłam na ostatniej giełdzie minerałów i od razu wiedziałam do czego ją wykorzystam. Mogę wam zaręczyć że błyszczy obłędnie. Każdy kamyczek ujawnia swój ogień pod innym kątem, ale na zdjęciach nie mogłam tego złapać. Może w wolnej chwili nagram filmik i udostępnię go na mojej stronie na Facebooku 
Uroku głównego kamienia chyba nie muszę zachwalać. Być może dopiero na tym zdjęciu będzie widać dlaczego wybrałam taką a nie inną kolorystykę oprawy i do czego nawiązuje ten turkus.

Użyłam tu dwóch kolorów koralików które bardzo lubię czyli toho metallic Nebula i Dragonfly. Poza tym turkusowych o których już wspominałam. Taśma cyrkoniowa też nie jest przypadkowa pochodzi ze SklepBukowiec.pl  i zdobyła moje serce. Dodatkowo daje świetny efekt trójwymiarowości pracy.

A tutaj labradoryt prawie zupełnie bez widocznego ognia. mam nadzieję że wisior prezentuje się na tyle ciekawie żeby przyciągnąć wzrok nawet bez ujawniania swoich sekretów a potem zachwycić wzrok gdyby jednak zechciał uchylić rąbka tajemnicy.


20 komentarzy:

  1. Padłam i nie mogę wstać! Miałaś genialny pomysł na oprawę kamienia. Mogłabym napisać, że to Twoja najpiękniejsza praca, ale to pewnie będzie aktualne tylko do następnego posta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to potrafisz człowieka dowartościować. Dziękuję serdecznie. Aż się zaczerwieniłam.

      Usuń
  2. Wisior przecudny, wspaniała praca warta wszystkich pochwał :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny... Piękna oprawa, kolory dobrane idealnie :-)
    Też próbuję znaleźć labradoryt z takim granatowym ogniem, na razie bezskutecznie...

    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoje znalazłam a grupie na facebooku jest ich kilka ja jestem w "tanie a ładne labradoryty" da się coś ładnego upolować albo na giełdzoe minerałów tam też kilka sztuk kupiłam.

      Usuń
  4. przepiękny wisior :) bardzo mi się podoba pomysł z tą sieczką na dole :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję powiem szczerze że efekt mnie samą trochę zaskochył. Oczywiście pozytywnie.

      Usuń
  5. Bardzo efektowny wisior :) Ogromnie podoba mi się użyta tutaj sieczka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planwałam coś takiego od dłuższego czasu nie widziałam tylko że będzie to akutar labradoryt ;-)

      Usuń
  6. O rany Boskieee !! Oniemiłam z wrażenia !!!Przepiękny wisior . Dosłownie :) Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie za słowa uznania. To dla mnie bardzo ważne. Buziaczki :-*

      Usuń
  7. Bardzo ładny. Ta taśma rzeczywiście urzekająca o sieczce nie wspomnę. Wyobrażam sobie ten opalizujący blask. Nosiłabym taki wisior do znudzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chętnie bym nosiła ale jak na razie nie rozstaje się z nim moja mama więc chyba będę zmuszona zrobić sobie drugi ;-)

      Usuń
  8. Piękny wisiorek! Uwielbiam taki ogień w labradorytach. No i właśnie mi przypomniałaś, że dawno nie szyłam niczego z moją kochaną sieczką! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo kochana. Sieczka taka niepozorna a tyle wnosi do pracy ;-) po twojej sugestii chodzi mi po głowie labek w broszcze. Nie wiem kiedy się go spodziewać, ale będzie 😄na pewno

      Usuń
  9. Świetny jest i wszystko nim gra, błyszczy i migocze :) Taki mały zaczarowany klejnocik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczarowany i to bardzo. Wzroku od niego oderwać nie mogłam, a zdjęć w trakcie pracy nacykałam jak żadnemu innemu.

      Usuń

każdy komentarz jest dla mnie radością i motywacją do dalszej pracy.