czwartek, 25 lutego 2016

zielone koronki - haft koralikowy po raz pierwszy

Miałam mały przestój w sutaszowaniu o czym już pisałam , ale w tym czasie nie siedziałam bezczynnie. Robiłam pracę na lutowe wyzwanie szuflady, (tym razem nie biżuteryjną) ale pokażę ją Wam dopiero jak uda mi się zrobić porządne zdjęcia, choć biorąc pod uwagę obecną pogodę to pewnie te pierwsze będą najlepsze.
Kamień w centrum tej pracy miał posłużyć do czegoś zupełnie innego, ale kiedy oplotłam go koralikami coś mnie natchnęło i tak powstał pierwszy haft koralikowy w moim wykonaniu.
Moje pierwsze zetknięcie z Haftem koralikowym to to było prawdziwe BUM!
Przypadkiem weszłam na bloga Bluefairy i zakochałam się w każdej pracy z osobna i w samym hafcie koralikowym. Niestety brakowało mi odwagi żeby spróbować. Kiedy pojawiło się wyzwanie gościnnej projektantki w szufladzie "Wiosenne koronki" przypomniałam sobie że mam w swoich zbiorach koralikowych śliczne zielone kuleczki postanowiłam jakoś je wykorzystać a potem już samo poszło.
.


Oplatając koralikami mój jaspisowy kaboszonik inspirowałam się głównie jedną pracą Bluefairy "Zebra na wypasie". Moje paski nie są co prawda tak spektakularne ale jestem zadowolona z efektu. Broszka jest malutka. Wraz z koralikami utworzyła trochę krzywe kółeczko o średnicy 4 centymetry.


Tył podkleiłam skórką o nieco wymiętej fakturze w kolorze zielonym. Muszę się przyznać, że pierwszy raz obszywałam pracę koralikami w ten sposób. Okazało się to dużo prostsze niż pierwotnie myślałam i całą broszkę szyło mi się bardzo przyjemnie.

Co myślicie o moich pierwszych próbach? Mnie Moja wiosenna koronka bardzo mi się podoba choć widzę kilka niedociągnięć. Powoli pasja do biżuterii przezwycięża nawet moją niechęć do koloru zielonego. Ciekawe co będzie następne ;-)
Słowo się rzekło. Zgłaszam więc swoją pracę na wyzwanie. Banerek.
wiosenne koronki

17 komentarzy:

  1. Cudna broszka i w pięknych kolorach. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że przywoła trochę wiosny

      Usuń
  2. Jaka cudna! Jest mi niesamowicie miło, że pomogłam Ci odkryć nową pasję i jeszcze milej, że zechciałaś się tym podzielić. Bardzo mi się podoba ta wiosenna broszka, wyciągnęłaś dla siebie drobne elementy, które Cię szczególnie zainspirowały i stworzyłaś coś zupełnie nowego, świeżego!
    Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Jestem zachwycona że zechciałaś zobaczyć moje maleństwo.
      Oglądam wszystkie twoje prace i są dla mnie ogromną inspircją.

      Usuń
  3. Świetna pierwsza próba, oby tak dalej! I zgadzam się z Tobą, dla prac Bluefairy można stracić głowę, przepiękne są! :-) Cieszę się, że przemogłaś niechęć do zieleni, bo to piękny kolor! Nie trzeba się od razu ubierać jak leśniczy, ale zielone dodatki są wyjątkowo urocze :-) Aha, no i zmobilizowałaś mnie, Elfko, żeby też zgłosić do wyzwania Klimju :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Zielony jest piękny ale ja zwykle wolałam podziwiać go w naturze niż na sobie.
      Cieszę się że cię zmobilizowałam bo twoje wiosennke koronki są wspaniałe.

      Usuń
  4. Ooo ;) super wygląda! a zieleń kocham ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Cieszę się;-) ja czekam z niecierpliwością aż będzie więcej zieleni za oknem

      Usuń
  5. I bardzo ładnie wyszła!
    Powodzenia!
    (zapraszam do mnie :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Postaram się zajrzeć

      Usuń
  6. Pięknie ubrałaś ten jaspis :) Nie ma co, ślicznie mu w zieleni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję postawiłam na sprawdzine połączenie. Już go kiedyś użyłam w jednych z moich pierwszych kolczyków. Też uważam że zielony bardzo temu jaspisowi pasuje.
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Wyszło naprawdę bardzo dobrze :) Gratuluję tak udanej współpracy z koralikami :) Mnie trochę przerażają, chyba jestem zbyt niezdarna żeby z nimi pracować na większą skalę bo przeważnie kończą gdzieś na podłodze... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo ;-) moje koraliki też lądowały na podłodze ale moje małe rączki jak tylko usłyszą stukot koralika o panele (zadziwiająco głośny jak na takie maleństwa)to mają świetną zabawę w łapanie ich;-)próbowałam z tym walczyć ale w końcu się poddałam. koraliki zawsze wracają na miejsce.

      Usuń
  8. 1a fota - niczym uprawne pole
    otoczone soczystą trawą :)

    OdpowiedzUsuń

każdy komentarz jest dla mnie radością i motywacją do dalszej pracy.