sobota, 29 kwietnia 2017

Z chwostem

Pokazywałam Wam już Royalowy Grzebyk dzisiaj przyszedł czas na pokazanie co zrobiłam z paczuszki od Korallo.pl.
nie pytajcie mnie ile razy zmieniałam koncepcję i kombinowałam i zmieniałam. w końcu jednak udało mi się dojść do konkretnego wyniku. mam nadzieję, że wam się spodoba.
W paczuszce znalazłam dwa cudnej urody jadeity, chwost, sutasz i sporo półfabrykatów do wykorzystania. Świetnie pracowała mi się z tymi pięknymi okazami jadeitu i już mam w swojej kolekcji kolejny, który niedługo obszyję sutaszem i koralikami.
Długo nie mogłam się przekonać do chwostów i choć od jakiegoś czasu mam kilka w swoich zbiorach to jeszcze żaden nie ujrzał światła dziennego. Tym razem użycie chwosta było obowiązkowe więc nie miałam wyboru, ale wiecie co? Nie żałuję bo okazał się świetnym dodatkiem. Nie byłabym jednak sobą gdybym nie dała sobie kilku możliwości. Chwost można odpiąć i nosić wisior bez niego, ale też sam chwost można założyć na łańcuszek i nosić jako główną ozdobę. Takie trzy w jednym. Niestety ostatniego wariantu nie uchwyciłam na zdjęciach, ale postaram się poprawić ;-)

Miałam bardzo trudny wybór jeśli chodzi o kolory, bo przyznajcie że połączenie bordo z różowymi i łososiowym do najłatwiejszych nie należy. Postawiłam na kolor oberżyny, kanienie zamknęła w koralikach toho higher-metallic dark amethyst. Dodałam trochę tego i owego, tył podkleiłam i podszyłam skórką. całość prezentuje się chyba całkiem nieźle

Dziękuję bardzo za wszystkie wasze komentarze i wsparcie. Zawsze mnie motywują do dalszej pracy. Tym razem Polskę postaram się wam pokazać zaraz po opublikowaniu albumu konkursowego, ale kto wie co z moich zamiarów wyjdzie. Pozdrawiam i życzę przyjemnego długiego weekendu.

wtorek, 25 kwietnia 2017

Holenderski tulipanek

U mnie znowu choroby. Mam tego już tak dość, że nie wiem jak żyję. Nie szyję prawie nic z tego co miałam zamiar poza pracami konkursowymi. Na nic więcej nie wystarcza czasu a chcę spróbować zrobić coś na każdą Royalową inspirację. Zobaczymy czy się uda. Tuż przed podaniem wyników prezentuję moją pracę na inspirację Holandia.
W tym roku ogarnęło mnie chyba całkowite szaleństwo. Uwierzyłybyście, że zaczęłam robić tego tulipanka w sobotę o południu a w poniedziałek o 10 wysłałam zgłoszenie pracy? To chyba najszybszy haft koralikowy jaki zrobiłam. Noszę tę broszkę bardzo często choć nie należy do najmniejszych. kwiatek mierzy 7,5 centymetra wysokości i niecałe 5 szerokości. W centrum znajduje się kaboszon kowala gąbczastego a cała reszta to toho.
Małe zbliżenie. Wydaje mi się że coraz lepiej wychodzi mi przyszywanie koralików, ale ekspertem nie jestem więc każda sugestia będzie na wagę złota ;-)
nie wiem czy wiecie, że założyłam sobie instagrama. wrzucam tam różne zdjęcia i ostatnio filmiki. Zapraszam kto ma ochotę KLIK
Plecki wykończyłam skórką w jasnym kolorze.
Wybaczcie, że zdjęcia nie przeleciały przez program graficzny. Mam ostatnio ciągle dzieci w domu. Przechodzimy przez kolejną zamianę leków i co dzień modlę się żeby w końcu było cieplej już nie mogę patrzeć jak te moje urwisy się męczą.
W najbliższej przyszłości spodziewajcie się pracy na mini konkurs zlotowy z korallo oraz pracy na Polske i czegoś maleńkiego do "powiedz tak" oj kiedy jak to wszystko ogarnę ;-P
Trzymajcie się ciepło.

środa, 12 kwietnia 2017

Grzebyczek

Witajcie przed świętami. Czy wy też jesteście tak zaganiane? Zrobiłam sobie przerwę w sprzątaniu, żeby pochwalić się wam grzebyczkiem, czyli pracą, którą wykonałam na mini konkurs Royal-stone.pl dla członków grupy Sutasz i koraliki 2.0 z okazji zlotu na Mazowszu. Ostatecznie nie mogłam uczestniczyć w spotkaniu, ale dostałam na pocieszenie możliwość udziału w konkursie i paczuszkę z materiałami do wykorzystania. Niestety samej paczuszki nie sfotografowałam - za szybko wzięłam się do pracy :-P a oto jej efekty.
Centrum grzebyka stanowi kaboszon sodalitu który od dłuższego czasu czekał na swoje pięć minut. Pięknie pasował do materiałów z mojej paczuszki (round beads i dagger), a mnie marzył się jednolity kolor. Poszperałam jeszcze w moich skarbach dobrałam koraliki dome, toho i sutasz acetet.  Do grzebyczka na szybko dorobiłam maleńkie kolczyki sztyfty. planuję jeszcze maleńką przypinkę do sukienki, ale zobaczymy co z tego wyjdzie.
Komplecik mam zamiar ubrać na najbliższą imprezę mam nadzieję, że uda mi się cyknąć wtedy jakieś fajne zdjęcie ;-)
Tyłeczki grzebienia i kolczyków podkleiłam i podszyłam skórką w zbliżonym kolorze. To kolejna moja praca z której jestem okropnie dumna. Nie mogę powiedzieć, że perfekcyjna ale zbliżona do poziomu w jakim chciałabym tworzyć.

Jak wam się podoba? Jak wasze przygotowania do świąt?
Dziękuję za wasze komentarze pod poprzednimi postami. muszę nadrobić zaległości na Waszych blogach. pozdrawiam serdecznie życzę wam radosnych świąt Wielkanocnych.