wtorek, 28 marca 2017

They are all perfect

Klimaty dalekiego wschodu to jedne z moich ulubionych. Szukając inspiracji do wyzwania Szuflady obejrzałam po raz tysięczny film "Ostatni Samuraj". Bardzo go lubię i oczywiście znalazłam to czego szukałam.
Nie będę dzisiaj przedłużać i zanudzać. Zapraszam za to do obejrzenia zdjęć.
 Być może poznajecie te kwiatki? można je było już u mnie zobaczyć ale w trochę innej formie TUTAJ, TU i TU.  Mam nadzieję że można zauważyć delikatną poprawę na jakości zdjęć ;-)
 Za każdym razem kiedy powtarzam ten wzór zastanawiam się jak wiele może mieć zastosowań i wersji, już planuję kolejną.

Dla porządku jeszcze banerek konkursu.

Jak wam się podobają moje idealne kwiaty wiśni? Ja jestem nimi oczarowana. wiszą sobie u mnie nad warsztatem i poprawiają humor ;-) Wiosna tuż tuż.

środa, 22 marca 2017

Minerałów moc

Właśnie zdałam sobie sprawę, że jakoś długo mnie tu mnie było. Pogoda nie rozpieszcza choroby się nadal trzymają a ja jakaś bez siły. Trzeba coś z tym zrobić, dlatego żeby dodać sobie trochę energii postanowiłam podzielić się z wami moją kolejną pracą.
Cudowny idealny łapacz dla pewnej wyjątkowej osoby, która na co dzień obcuje z minerałami, perłami i wszystkimi tymi cudeńkami które tak kocham.

Okazuje się, że całkiem sporej ilości kamieni jeszcze nie znam bo ciężko mi wymienić wszystkie które znalazły się w tym łapaczu.


Dzisiaj będzie dużo zdjęć chciałabym pokazać wam wszystkie te wspaniałości każdy z osobna.
Łapacz wyszedł duży i piękny z wieloma piórkami, wstążkami i kamieniami. jestem z niego naprawdę bardzo dumna. Jest trochę jak burzowe niebo.


Jak wam się podoba? Ja zaczynam odkładać kamienie na mój własny minerałowy łapacz.

Mam nadzieję, że pogoda niedługo się poprawi. mam kilka prac, które czekają na zdjęcia a przy takim zachmurzeniu nic dobrego by nie wyszło.  Wiosnę przywołam w kolejnym poście jeśli uda mi się ją cyknąć choć jest mniej zielona niż zakładałam. Pozdrawiam was serdecznie.

Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem wybaczcie, że nie odpowiadałam wszystkie jednak czytałam. Poprawię się.

wtorek, 14 marca 2017

Biżuteria dla Gejszy

Obiecałam wam wyprawę do Japonii. Nadszedł czas by przedstawić moją pracę na tę inspirację. Gejsze wachlarze i jedwab były moimi pierwszymi skojarzeniami dlatego postanowiłam je wykorzystać. Kilka razy zmieniałam koncepcję całej pracy, główny element czyli jedwabny wachlarz pozostawał jednak niezmienny. Wędrował tak sobie w mojej głowie, aż trafił na grzebień do włosów.
Kolejny raz gdy przychodzi do konkursu sutasz idzie w odstawkę, nie potrafię tego zrozumieć ale też nie walczę z tym. Może następnym razem ;-) 
Jedwabnej wstążce shibori towarzyszy bardzo wiele koralików toho, fire polish, dagger,twin, drop, szkalnych kryształków. W jednym boku wachlarza umieściłam maleńkie kamienie księżycowe, okrągły kryształek okalają ametysty i hematyty a przy każdym ruchu swój ogień ujawniają krople labradorytu.


Muszę się przyznać, że coraz bardziej lubię jedwab shibori z każdym podejściem jestem bardziej zadowolona z efektów.

Tak wygląda kilka... godzin mojej pracy. Mam nadzieję, że podoba Wam się choć w połowie tak bardzo ja mnie samej. Nadal można oddać głos na swojego faworyta w konkursie  za pośrednictwem facebooka wystarczy kliknąć w zdjęcie ;-) i polubić.
Pewnie jeszcze trochę zostaniemy w temacie konkursów bo Szuflada inspiruje dalekim wschodem a praca już praktycznie skończona ;-)
Pozdrawiam was cieplutko i życzę żeby wiosna zawitała do Was jak najszybciej.

wtorek, 7 marca 2017

Na przywołanie wiosy

Na wstępie chciałam Wam serdecznie podziękować za wsparcie podczas konkursu Korallo, za komentarze  i za wszystkie oddane na moją pracę głosy. Jest mi bardzo miło i choć nie wygrałam to satysfakcja z udziału pozostała.
 Dzisiaj mam dla was moją bardzo zaległą pracę bo wykonaną jeszcze w październiku i podarowaną mojemu dziecku na święta. Moje dziecię już od baaardzo długiego czasu miało w swoich zbiorach koralikowych (tekst "mamo a mogę to?" jest nagminny więc trochę się już tego zebrało.) piękny kaboszon z motylkiem. Nie raz słyszałam prośby żeby coś z tego powstało więc w końcu się za niego zabrałam.
 Kaboszon bardzo wdzięcznie obszywał się peyotem i w ogóle bardzo miło wspominam pracę nad nim. Teraz tak mi było potrzeba koloru więc postanowiłam go w końcu pokazać szerszemu gronu . Ja chcę już WIOSNĘ!!! Już, teraz.
 Przy okazji postanowiłam że zrobię coś na czym będzie można zawiesić wisiorek z motylkiem. Tak powstał multikolorowy sznur szydełkowo-koralikowy.  nadal muszę jeszcze podszlifować tę technikę, ale idzie mi coraz lepiej.
 Całość wygląda tak ale spokojnie można zdjąć motylka, już mi się zdarzyło podkraść dziecku sam sznur ;-P 
Za zielone jeszcze się nie zabrałam choć obiecuję to sobie codziennie. mam nadzieję że skończę już tylko jedną pracę na konkurs i w końcu mi się uda.
niedługo spodziewajcie się postu z moją interpretacją Japonii. ciekawe czy komuś uda się zgadnąć która to moja praca ;-)
Pozdrawiam was ciepło i idę sprawdzić czy moje krokusy w końcu zakwitły.