środa, 25 listopada 2015

Pink Michelle

Dziś mam dla was kolczyki które trafiły do nastolatki. Jak w nazwie są różowe. Mam nadziej, że wam też wydają się wesołe.
Przy okazji ich wykonywania zakochałam się w jednym ze sznurków. Kolor mnie oczarował. Muszę uszyć coś dla siebie z tym sznurkiem.




Kolczyki wykonałam ze szklanych kulek, chińskich
sznurków sutasz w dwóch odcieniach różu oraz koralików
15/0 w kolorze Ceylon Hot Pink.
Tył podkleiłam fuksjową skórką. ( Którą niedawno dostałam od
Migotki. Jeszcze raz ci dziękuję kochana)
Całość zawiesiłam na srebrnych angielskich biglach za pomocą kółeczka. Metodę tę podpatrzyłam na blogu Lolissy o TU





 Zgadniecie w którym sznurku się zakochałam? może na zdjęciach tego dobrze nie widać ale pięknie się mieni.


piątek, 20 listopada 2015

Felicyty

Dziś kolczyki. Znowu. Na razie jednak wolę małe formy i powtarzalność. Moja cierpliwość też na razie woli kolczyki choć mam w planach broszkę i kolejny łapacz i oczywiście duuużo kolczyków.
Czekały trochę na premierę w sieci ale zamawiająca dopiero dziś je dostała. (Pozdrawiam jeśli czyta)
Tę parę trochę bardziej dopracowałam.
To w teorii jest front kolczyków.



Tak wyglądają pod światło
I tutaj dopiero zaczynają się schodki. Oczywiście nie dla was tylko dla mnie ;-)
To teoretycznie jest tył kolczyków.



Dlaczego to wszystko jest teorią? Ponieważ zastosowane przeze mnie bigle (srebrne, włoskie bez sprężynki czy kulki.) oraz wykończenie koralikami pozwala na noszenie ich na obie strony.
Tworzyłam je z myślą o osobie z krótkimi włosami. Dają wtedy wspaniały witrażowy efekt. Kolorystyka wybrana została przez zamawiającą ale mnie również się podoba.
Moje przyjaciółki zdążyły je ochrzcić jako Mroczny Kwiat Paproci (: buziaki dziewczyny)
Kolczyki wykonałam z zielonej Pegi oraz chińskiego szarego sznurka( nie powiem, ciekawie się je szyło) do tego mamy zielone szklane kulki, perły Svarowskiego 3mm dark grey, super duo oraz toho. 
Jeszcze kilka fotek ;-)

Mam nadzieję, że nie tylko mnie się tak podobają.


wtorek, 17 listopada 2015

Caroline

Dziś coś zupełnie świeżego. Miałam wam pokazać coś innego, ale nowe właścicielki jeszcze nie widziały swoich zamówień i prezentów. Pokażę więc kolczyki, które już od dawna za mną chodziły, ale nie miałam na nie do końca pomysłu. Dopiero ostatnio w pasmanterii mnie olśniło w jakie kolory ubrać kamienie, żeby wydobyć piękno naturalnych barw.
W centrum kaboszony jaspisu. obszyłam je sznurkami pega i dodałam kilka szkanych koralików oraz toho 15/0 Trans-Rainbow Topaz
Tył podkleiłam ciemnobrązową skórką.

 
 
 Kolczyki zawiesiłam na srebrnych biglach. Całość jest niewielka, mierzy wraz z biglem 5x4 centymetry.
Jeszcze kilka fotek. Jak wam się podobają takie stonowane kompozycje?

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz i witam nowych obserwatorów.

czwartek, 12 listopada 2015

Suzy

Ostatnio coś popsułam internety dlatego post dopiero teraz. 
Kolejne kolczyki. Bardzo proste w formie ale robiłam je dla osoby, która ceni sobie prostotę. Wybrała ona kolorystykę i główny element kolczyka czyli szklaną kulkę cracle.
Nowa  właścicielka jeszcze ich nie dostała ale i tak wiem, że kolczyki się spodobały, bo wysyłałam jej zdjęcia. Jak w końcu się spotkamy wręczę je osobiście.
Te kolczyki postanowiłam wykończyć inaczej niż zwykle. Końcówki sznurków ukryte są pod koralikami. Wygląda to tak.

Dzięki takim pleckom kolczyki są efektowne zarówno z przodu jak i z tyłu. Było to dla mnie ważne zwłaszcza, że ma je nosić osoba o krótkich włosach. Wykonałam je jak już wspominałam z kulki cracle, sznurków Pegi, srebrnych i czarnych fasetowanych koralików oraz koralików Toho 11/0 galvanized aluminum oraz opaque jet.
Kolczyki nie mają w sobie kleju więc nie ma większego zagrożenia ze strony wody. Również dlatego można przekręcić szklaną kulkę na drugą stronę, która jest czarna (niestety nie zrobiłam zdjęcia) i dostosować kolczyki do własnego nastroju ;-)
Mam w planach kolejne kolczyki z takim wykończeniem gdyż bardzo mi się spodobało. A jak wam podoba się takie rozwiązanie?

poniedziałek, 2 listopada 2015

Christina

Mam nadzieję, że ten post bardziej przypadnie Wam do gustu niż poprzedni.
Moja mama obchodziła niedawno 35 lecie pracy w jednym miejscu. Została zaproszona na galę z wręczeniem pamiątkowego medalu. Z tej okazji chciałam dać jej mój własny medal w formie broszki. Oto ona.
W centrum umieściłam szklany kaboszon z tęczowym efektem. oplotłam go koralikami toho a potem otuliłam czeską Pegą. Dodałam też kilka szklanych fasetowanych kulek w kilku odcieniach niebieskiego. Wykończyłam koralikami toho round, teardrops i dagger wybaczcie że nie podaję dokładnych nazw ale nie nauczyłam ich na pamięć a nie mam ich przy sobie w tej chwili. Plecki podkleiłam granatowym filcem i dodatkowo podszyłam dla pewności że się nie rozpadnie w najmniej odpowiednim momencie ;-) broszka jest niewielka ma 5,5 centymetra długości włącznie z koralikowym wykończeniem oraz 4,5 centymetrów w najszerszym miejscu.



Mamie broszka się spodobała i to bardzo. Robiło mi się ją bardzo przyjemnie i dość szybko dlatego już planuję zrobić drugą podobną.
Jeszcze kilka fotek. Staram się poprawić technikę zarówno sutaszu jak i wykonywanych zdjęć. Mam nadzieję, że widać poprawę.


Będę wdzięczna za każdy komentarz i dziękuję, że zaglądacie. Pozdrawiam.