środa, 28 października 2015

złocisty

Złocisty łapacz dla Alex.
Kolejny ostatni już z serii dla moich przyjaciółek.
w zamiarze nie miał mieć nic wspólnego ze złotem ale jedno ze zdjęć robiłam o zachodzie słońca dlatego zyskał pięknego blasku. A oto wspomniane zdjęcie.
Ten łapacz tak jak poprzednie jest wykonany z muliny okrągłych nośników i różnego rodzaju koralików. Wśród nich znajdą się drewniane kulki, akrylowe bicone i modułowe oraz kryształowe oponki. Wykorzystałam pióra gołębie.
Mam dla was jeszcze jedno zdjęcie. Jest to zdjęcie z Raju do którego zabrała mnie właśnie Alex. Było pięknie, wspaniale, urzekająco. Dziękuję Kochana. Pozdrawiam.

sobota, 24 października 2015

Migotkowe bordo

Dziś mam dla Was kolejne migotkowe. Tym razem w kolorze bordo. Powędrowały razem z poprzednimi do Migotki i już wiem że bardzo się spodobały dlatego mogę je Wam pokazać.
Bardzo wiele ze swojego kształtu zawdzięczają inspiracji pracami Agi z tego bloga KLIK (przy okazji serdecznie pozdrawiam) a zwłaszcza jej sławnymi już falami i pięknymi kolczykami w odcieniach szarości z tego posta.
Moje oczywiście nie są tak piękne i tak dopracowane, ale ponieważ kolczyki mają tylko 2,3 centymetra średnicy i były to pierwsze sztyfty jakie zrobiłam w życiu nieźle się nad nimi napociłam.



Idealne nie są cóż może za jakiś czas pokuszę się o kolejne tak małe i wtedy wyjdą lepiej na razie i tak jestem z nich dumna.
Po skończeniu tej parki stwierdziłam że same kolczyki to trochę mało i zrobiłam jeszcze broszko-zawieszkę. Również jest maleńka. Mierzy około 3,5 centymetra
Do zrobienia kompleciku użyłam bordowych szklanych kulek w centrum. Obszyłam je koralikami toho i chińskim sutaszem w trzech odcieniach. Plecki podkleiłam czerwoną skórką.

Dziś mam dla was jeszcze jedne kolczyki. Nie chcę o nich zapomnieć a już ich ze mną nie ma choć w teorii zrobiłam je dla siebie. Były ze mną na wakacjach w Krakowie a potem powędrowały do bardzo miłej pani ze sklepu gdzie zaopatruję się w skórki na plecki moich prac.
Wzór jest najprostszy z możliwych ale mnie się podobały właśnie przez tę prostotę.

 Tu na mojej skromnej osobie. Wybaczcie że nie ma uśmiechy za to są piegi ;-)


Tu użyłam fasetowanych szklanych kulek, sutaszu w trzech kolorach i koralików no name do zamocowania srebrnego bigla.

Prawie zapamniałam.  Witam moich pierwszych obserwatorów.  Dziękuję, że zaglądacie.

niedziela, 18 października 2015

Syrop klonowy

W Kreatywnym Kufrze ukazało się nowe wyzwanie. Inspiracją jest wspaniałe zdjęcie MrÓ
Krteatywny Kufer
Prawdę mówiąc borówki mnie jakoś mało zainteresowały bardziej przemówiły do mnie kolory liści i tego iście jesiennego tła. Kolorowe liście to to co w jesieni lubię najbardziej zwłaszcza klonowe. Mienią się tak wieloma odcieniami dlatego postanowiłam zrobić coś co przez cały rok będzie przypominało mi o urokach tej pięknej pory roku.
Wszelkie krzywizny są jak najbardziej zamierzone.  Wiem, że w sutaszu ważna jest gładkość oraz to żeby nie naciągać zbytnio nici by nie pofałdować sznurka. Ja chciałam tu uchwycić zróżnicowaną fakturę liścia i przenikanie się kolorów dlatego porządnie ściągałam nić.
Nazwę wymyśliłam przypadkiem. Syrop klonowy kojarzy mi się z tym tygrysim okiem umieszczonym na środku. Użyłam jeszcze dwóch maleńkich kaboszonów z tygrysiego oka oraz owalnych szklanych pastylek i złotych koralików no name.Miałam jeszcze jeden cel robiąc ten liść. dzięki temu bardzo dużo się nauczyłam i zorientowałam się jak się zachowuje chiński sutasz pod moimi palcami.
 Plecki podkleiłam czerwoną skórką. Broszka nadaje się bardziej do płaszcza lub szala niż do delikatnych tkanin z racji na jej wielkość jak przystało na klonowy liść jest dość spora. liczy sobie 10,5 na 9 centymetrów.
Przepraszam. Nie wiem czy zrozumiałyście coś z tego tekstu mam wrażenie, że to sam bełkot, ale w trakcie pisania postu dostałam telefon, który okropnie poruszył mi nerwy a nie chciałam już odkładać publikacji na później.
Podsumowując zgłaszam Syrop Klonowy do wyzwania Kreatywnego Kufra fotoinspiracja 11

wtorek, 13 października 2015

Migotkowe

Brrr pogoda nie sprzyja spacerom nie znoszę takiej pogody ale za to można usiąść najlepiej przy oknie i szyć.
Dziś mam dla was moje pierwsze kolczyki sutaszowe. Do kompletu zrobiłam też wisiorek niestety nie wyszedł tak dobrze jak chciałam.
Nazwałam je Migotkowe  ponieważ już niedługo powędrują razem z jeszcze jednym kompletem do mojej Migotki.wzór jest bardzo prosty ale właśnie takie lubi moja przyjaciółka.
 Użyłam chińskich sznurków w dwóch odcieniach niebieskiego. Większość koralików to fasetowane szklane kulki czeskiej produkcji. Wszyłam też kilku koralików Seeds do wykończeń. wszystko podkleiłam delikatnym szarym filcem
Na ostatnim zdjęciu komplecik na mojej ukochanej liptonowej puszce wraz z kolejnymi kolczykami które będą miały swój własny post w przyszłości
 
Mam nadzieję że tym razem zdjęcia są choć odrobinę lepsze. mam dla was jeszcze jeden obrazek. kiedy jeszcze mrozy nie zniszczyły kwiatów w moim ogrodzie wyszłam na małe jesienne polowanie oto efekt

środa, 7 października 2015

Niebo

Obiecałam w kolejnym poście łapacz snów więc jest.
To drugi z prezentów o których już mówiłam. Ten jest już bardziej dopracowany i jestem z niego bardzo zadowolona. Niestety nie mam już łapaczy bo powędrowały do nowych właścicielek i dlatego zdjęcia są jakie są. Postaram się popracować nad nimi przy kolejnych pracach.
Kolorystyka była zaczerpnięta od samych obdarowanych. Wzięłam pod uwagę preferencje kolorystyczne każdej z dziewczyn oraz kolory ścian na których miałyby zawisnąć łapacze.
Jeśli chodzi o materiały to oplot jest zrobiony z muliny a okręgi to wszystko co miałam pod ręką. Nie potrafię w tej chwili powiedzieć w którym z łapaczy konkretnie jest metalowa baza, w którym plastikowa a gdzie drewniana.
W tym użyłam też koralików drewnianych, akrylowych i kryształowych oponek a pomiędzy gołębimi piórkami połyskuje akrylowe serduszko. Do poprzedniego zamontowałam diamencik ale ponieważ zrobiłam to już po wykonaniu zdjęć po prostu o nim zapomniałam.
Łapacz snów - dreamcatcher niebieskości
Obdarowanej bardzo podobał się prezent a co Wy sądzicie?

czwartek, 1 października 2015

wyzwanie wisior z muszlą


kreatywnykufer

Dziś coś z bardziej aktualnych moich prac. Wykonałam wisior na podstawie mapki i zgłosiłam go do wyzwania Kreatywnego Kufra. Nie mam jeszcze zbyt wielu kaboszonów i długo zastanawiałam się jak uzyskać taką łezkę. Aż w końcu materiał uderzył mi do głowy a właściwie wlazłam pod pamiątkę z Turcji czyli muszelkowe dzwoneczki. Muszli mam w domu całkiem sporo więc postanowiłam je wykorzystać. I tak oto powstała pierwsza moja praca sutaszowa. Co ciekawe od razu zaraziłam się sutaszem i od tej pory szyję i szyję.




Użyłam gotowego kaboszonu tygrysiego oka oraz fasetowanych szklanych kuleczek. Muszlę najpierw porządnie doczyściłam a potem oplotłam sznurkami sutasz. Muszla ukrywa też skarb. Podtrzymuje ją z tyłu perła w kolorze odpowiadającym fasetowanym kulkom. Wisior umocowany jest na krawatce w kolorze jasnego srebra.  tył podkleiłam szarym filcem.
widzę tu kilka niedociągnięć ale sądzę że z czasem będzie mi szło coraz lepiej.
Tył pracy zdecydowanie pozostawia wiele do życzenia widać niedociągnięcia ale będę nad tym pracować.
W kolejnym poście pokarzę wam jeszcze jeden łapacz snów. Pozdrawiam.