sobota, 18 listopada 2017

Morskie opowieści.

Dzień dobry. Nie było mnie tu bardzo długo. Przez ten czas sporo się działo a najważniejsze jest to że dostałam pracę. Zaczęliśmy też generalny remont domu więc ogólnie jestem zarobiona.
Znalazłam jednak chwilę i w międzyczasie niedoczasu stworzyłam brelok. Jest to chyba moja pierwsza praca przeznaczona dla mężczyzny więc tym bardziej wyjątkowa.

Brelok jest związany z kilkoma bardzo ważnymi osobami. Mam nadzieję że będzie długo cieszył właściciela.

Tu kilka fotek z procesu powstawania. 
Jak wam się podoba?
Myślę teraz nad jakimś prezentem dla mojego mężczyzny bo jest jedną z niewielu bliskich mi osób które nie mają nic wykonanego przeze mnie. 
Macie jakieś pomysły. 


środa, 27 września 2017

Jesień

Kochani mniej więcej dwa lata temu zaczęła się moja przygoda z tym blogiem. Jeszcze w lipcu planowałam huczne urodziny z rozdaniem ale los trochę pokrzyżował mi plany. Nie stało się nic strasznego ani złego wręcz przeciwnie dla mnie to całkiem niezła wiadomość ale będę na pewno miała jeszcze mniej czasu na sutasz i koraliki a szkoda bo ostatnio wpadło mi kilka pięknych okazów minerałów. Niektórzy już zauważyli że częściej mnie widać na Facebooku i Instagramie tam stworzenie posta to dwie minuty tu zwykle starałam się dodać coś więcej niż trzy zdania i kilka fotek. Teraz nie wiem co dalej. Być może uda mi się bardzo szybko wszystko pogodzić ale cóż czas pokaże. Na pewno nie zniknę. Niestety na dzień dzisiejszy nic nie mogę obiecać...
Jeszcze zanim rozpocznie się nowe dla mnie doświadczenie chciałam Wam pokazać ostatni wisior. Labradoryt z sieczką doczekał się wersji złoto brązowej. Muszę nieskromność  przyznać, że jestem nim zachwycona.

 Upołowałam też I pokochałam kolejny kolor koralików toho ten z polotu kamienia. W nazwie coś z Afryką ale oczywiście nie pamiętam.


Kochani trzymajcie za mnie kciuki i dajcie znać co sądzicie o wisiorze. 

czwartek, 10 sierpnia 2017

tropikanly rajski wodospad

W końcu udało mi się na kilka minut usiąść do komputera niestety nie wiem jak długo będę mogła się cieszyć normalną klawiaturą więc ten post również "na szybko".
Praca na wyzwanie szuflady "Żar tropików"  poczułam że dawno nie bawiłam się sutaszem więc trzeba było coś zakręcić.
W centrum pracy znajduję się agat z druzą. to mój pierwszy ale na pewno nie ostatni bo oczarował mnie tą migotliwością maleńkich kryształów. W tym naszyjniku zawarłam moc wszelakich minerałów poza agatami między sznureczkami można się doszukać jadeitów, ametystów, rodonitów i labradorytów. nie mogło zabraknąć taśm cyrkoniowych oraz koralików toho.
Małe zbliżenie na zawijaski.



Wybaczcie że ostatnio tak niewiele treści. mało mnie na blogu teraz dużo łatwiej jest mi ogarnąć facebooka. Jeśli któraś z was ma stronę, na którą jeszcze nie zaglądam zostawcie mi adres w komentarzu. Na pewno zaobserwuję ;-)

Jeszcze banrek dla dopełnienia formalności.
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanej końcówki wakacji.

środa, 26 lipca 2017

Imieninowe dla Anny

Dziś kolejny post na szybko. Nie wiem co się dzieje, ale teoretycznie wolny czas umyka mi gdzieś w niebyt. Dzieci w  końcu prawie zdrowe więc ciągną do ogrodu. Na robótki czasu mało bo w ogrodzie też pracy trzeba dużo.
Udało mi się jednak jakimś cudem stworzyć kolczyki które w prezencie imieninowym podarowałam pewnej wspaniałej osobie. Można powiedzieć że jest to trochę większa kopia kolczyków z malachitami które niedawno wam pokazywała. Jedna z koleżanek rękodzielniczek pieszczotliwie nazwała je Orzeszkami.


 Bardzo spodobał mi się ten kształt  kolczyków. Są efektowne ale nie przytłaczające do tego jest kilka możliwości rozwoju tego wzoru. Jestem z nich bardzo zadowolona. 

 Zdjęcia wykonane telefonem. Chyba nie są najgorsze muszę jednak do kolejnych prac odpalić aparat.

Jeśli uda mi się skończyć na czas w następnym poście pokażę wam mój zaczarowany las 😉
Pozdrawiam serdecznie i życzę słońca. 

niedziela, 9 lipca 2017

Małe sukcesy

Witam was wszystkich. Ostatnio bardzo mało mnie tutaj z kilku powodów z których najbardziej oczywistym jest pogoda. Cóż,  w takie ciepłe dni raczej nie chce mi się siadać do komputera. Robótki też raczej leżą odłogiem bo w ogrodzie tyle roboty że nie wiadomo gdzie ręce wsadzić.
Poza tym jestem po kolejnych perypetiach z moimi urwiskami. Jesteśmy po zmianie pediatry i kolejnej turze antybiotyku, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będę się cieszyć tą zmianą i zdrowiem dzieci.
Sukces z tytułu to ponad 200 polubień mojej strony na Facebooku. I podobna ilość obserwatorów na Instagramie. Z tej okazji urządziłam mały konkurs, w którym do wygrania jest ten wisior.
Wykonany oczywiście przeze mnie.
W centrum piękny labradoryt który mieni się kolorami od złotego przez zielony do turkusowego.

 Jestem bardzo ciekawa waszego zdania odnośnie wisiora. Jak wam się podoba?
Biżuteria jest oczywiście do zgarnięcia.  😉

Zapraszam. 
Niedługo też stuknie dwa latka bloga planuję już małą rozdawajkę. I tak się zastanawiam jaka nagroda najbardziej by wam się podobała? Może macie jakieś typy? 
(przepraszam za ewentualne błędydy  dy post pisany z telefonu w plenerze 😀) 
Pozdrawiam gorąco. 

środa, 14 czerwca 2017

ponadczasowa elegancja

Witajcie. Ostatnio wspominałam Wam, że miałam dwa wesela jednego dnia. Zrobiłam małe prezenciki dla obu par młodych. Dzisiaj chcę wam pokazać prezent dla drugiej pary.
Są to kolczyki i spinki do mankietów z onyksami. Nie do końca znałam upodobania tej pary dlatego postawiłam na klasykę i elegancję.
 bazy do spinek do mankietów kupiłam już jakiś czas temu ale nie do końca wiedziałam jak je ugryźć. chyba nie wyszły najgorzej a przynajmniej mi się podobają.
 Wykorzystałam tu koraliki w kolorze nickel oraz jet.

Dzisiaj bez rozpisywania się. Pozdrawiam serdecznie ;-)

piątek, 2 czerwca 2017

Pola

Czyli kolczyki dla mojej świadkowej z okazji jej własnego ślubu.
Wiecie jak to czasem się los poukłada, że jak nie ma czegoś to nie ma, a potem nagle kumulacja i niestety dwa śluby/wesela jednego dnia? Chciałoby się iść na obydwa a się nie da. To właśnie miałam w ostatni weekend maja.
W małej przerwie w pracy nad kolią postanowiłam zrobić coś dla mojej przyjaciółki w prezencie ślubnym.
Pola kocha kolor zielony więc naturalnym wyborem były piękne kaboszonki malachitów, które ubrałam w srebrne koraliki. Tu muszę zaznaczyć rolę mojej inspiracji pracami Sol a zwłaszcza kolczykami z labradorytami. jestem w nich absolutnie zakochana ;-)



Zdjęcia robiłam bardzo na szybko, więc do idealnych nie należą, ale pokazują to co trzeba ;-)
Malachit ubrałam w toho w kolorze nickel. Przybrałam deliktaną taśmą cyrkoniową i zawiesiłam na biglach ze stali chirurgicznej. Całość wyszła trochę w stylu royal, ale jednocześnie dość delikatnie. Już wiem, że kolczyki się podobają, a do tego były wielką niespodzianką w trakcie wesela, na którym niestety mnie zabrakło.

Przy okazji tej pracy chciałam wam też pokazać mój ostatni grzebień na "modelce" czyli na mnie ;-P wybaczcie takie natężenie mojej osoby na blogu.  Za zdjęcia dziękuję mężowi :-*