środa, 22 marca 2017

Minerałów moc

Właśnie zdałam sobie sprawę, że jakoś długo mnie tu mnie było. Pogoda nie rozpieszcza choroby się nadal trzymają a ja jakaś bez siły. Trzeba coś z tym zrobić, dlatego żeby dodać sobie trochę energii postanowiłam podzielić się z wami moją kolejną pracą.
Cudowny idealny łapacz dla pewnej wyjątkowej osoby, która na co dzień obcuje z minerałami, perłami i wszystkimi tymi cudeńkami które tak kocham.

Okazuje się, że całkiem sporej ilości kamieni jeszcze nie znam bo ciężko mi wymienić wszystkie które znalazły się w tym łapaczu.


Dzisiaj będzie dużo zdjęć chciałabym pokazać wam wszystkie te wspaniałości każdy z osobna.
Łapacz wyszedł duży i piękny z wieloma piórkami, wstążkami i kamieniami. jestem z niego naprawdę bardzo dumna. Jest trochę jak burzowe niebo.


Jak wam się podoba? Ja zaczynam odkładać kamienie na mój własny minerałowy łapacz.

Mam nadzieję, że pogoda niedługo się poprawi. mam kilka prac, które czekają na zdjęcia a przy takim zachmurzeniu nic dobrego by nie wyszło.  Wiosnę przywołam w kolejnym poście jeśli uda mi się ją cyknąć choć jest mniej zielona niż zakładałam. Pozdrawiam was serdecznie.

Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem wybaczcie, że nie odpowiadałam wszystkie jednak czytałam. Poprawię się.

wtorek, 14 marca 2017

Biżuteria dla Gejszy

Obiecałam wam wyprawę do Japonii. Nadszedł czas by przedstawić moją pracę na tę inspirację. Gejsze wachlarze i jedwab były moimi pierwszymi skojarzeniami dlatego postanowiłam je wykorzystać. Kilka razy zmieniałam koncepcję całej pracy, główny element czyli jedwabny wachlarz pozostawał jednak niezmienny. Wędrował tak sobie w mojej głowie, aż trafił na grzebień do włosów.
Kolejny raz gdy przychodzi do konkursu sutasz idzie w odstawkę, nie potrafię tego zrozumieć ale też nie walczę z tym. Może następnym razem ;-) 
Jedwabnej wstążce shibori towarzyszy bardzo wiele koralików toho, fire polish, dagger,twin, drop, szkalnych kryształków. W jednym boku wachlarza umieściłam maleńkie kamienie księżycowe, okrągły kryształek okalają ametysty i hematyty a przy każdym ruchu swój ogień ujawniają krople labradorytu.


Muszę się przyznać, że coraz bardziej lubię jedwab shibori z każdym podejściem jestem bardziej zadowolona z efektów.

Tak wygląda kilka... godzin mojej pracy. Mam nadzieję, że podoba Wam się choć w połowie tak bardzo ja mnie samej. Nadal można oddać głos na swojego faworyta w konkursie  za pośrednictwem facebooka wystarczy kliknąć w zdjęcie ;-) i polubić.
Pewnie jeszcze trochę zostaniemy w temacie konkursów bo Szuflada inspiruje dalekim wschodem a praca już praktycznie skończona ;-)
Pozdrawiam was cieplutko i życzę żeby wiosna zawitała do Was jak najszybciej.

wtorek, 7 marca 2017

Na przywołanie wiosy

Na wstępie chciałam Wam serdecznie podziękować za wsparcie podczas konkursu Korallo, za komentarze  i za wszystkie oddane na moją pracę głosy. Jest mi bardzo miło i choć nie wygrałam to satysfakcja z udziału pozostała.
 Dzisiaj mam dla was moją bardzo zaległą pracę bo wykonaną jeszcze w październiku i podarowaną mojemu dziecku na święta. Moje dziecię już od baaardzo długiego czasu miało w swoich zbiorach koralikowych (tekst "mamo a mogę to?" jest nagminny więc trochę się już tego zebrało.) piękny kaboszon z motylkiem. Nie raz słyszałam prośby żeby coś z tego powstało więc w końcu się za niego zabrałam.
 Kaboszon bardzo wdzięcznie obszywał się peyotem i w ogóle bardzo miło wspominam pracę nad nim. Teraz tak mi było potrzeba koloru więc postanowiłam go w końcu pokazać szerszemu gronu . Ja chcę już WIOSNĘ!!! Już, teraz.
 Przy okazji postanowiłam że zrobię coś na czym będzie można zawiesić wisiorek z motylkiem. Tak powstał multikolorowy sznur szydełkowo-koralikowy.  nadal muszę jeszcze podszlifować tę technikę, ale idzie mi coraz lepiej.
 Całość wygląda tak ale spokojnie można zdjąć motylka, już mi się zdarzyło podkraść dziecku sam sznur ;-P 
Za zielone jeszcze się nie zabrałam choć obiecuję to sobie codziennie. mam nadzieję że skończę już tylko jedną pracę na konkurs i w końcu mi się uda.
niedługo spodziewajcie się postu z moją interpretacją Japonii. ciekawe czy komuś uda się zgadnąć która to moja praca ;-)
Pozdrawiam was ciepło i idę sprawdzić czy moje krokusy w końcu zakwitły.

środa, 22 lutego 2017

Karnawałowo.

Witajcie to znowu ja. Tym razem z iście karnawałową pracą kipiącą kolorem i blaskiem.
Od bardzo dawna chciałam zrobić sutaszową nausznicę. Ten pomysł nie dawał mi spokoju, aż w końcu za sprawą Korallo.pl pojawiła się inspiracja do której mogłam wykonać taki rodzaj kolczyka. Jeśli ktoś ma ochotę można zagłosować klikając w zdjęcie. Nagrody publiczności raczej nie zdobędę, ale każdy lajk sprawi mi przyjemność ;-)



Zadanie nie należało do najłatwiejszych bo nie mogłam przesadzić ani z formą ani z wagą żeby kolczyk dało się nosić. Pomimo pozornej wielkości kolczyk jest dość lekki nosi się bardzo wygodnie.
Do jego wykonania użyłam sznurków acetetowych ponieważ bardzo ładnie trzymają formę. Kryształki Svarowskiego i chińskie oraz taśmy cyrkoniowe dają niesamowity efekt migotania.
Kilka fotek z procesu powstawania. A był on ekspresowy. (zdjęcia z telefonu )

Postaram się jeszcze o zdjęcie na modelce ale na razie brakuje mi albo modelki albo fotografa ;-) Ale postaram się na pewno bo na uchu wygląda jeszcze lepiej ;-P
TUTAJ można obejrzeć całą galerię. warto bo prace są obłędne. Konkurencja ogromna.
Jak podoba wam się moja interpretacja Karnawału w Rio?

wtorek, 21 lutego 2017

Szare też piękne - nagroda główna

Candy było bardzo dawno temu. Na tyle dawno, że większość z Was pewnie już zdążyła o nim zapomnieć. Ja jednak nadal pracowałam nad nagrodą główną. Zeszło mi się bardzo długo. Naprawdę bardzo długo, ale muszę wam powiedzieć, że odkąd moje dzieci poszły do przedszkola łapią jedną infekcję za drugą. Od urodzenia nie były tyle razy u lekarza co w tym roku(szkolnym). Zaliczyliśmy już i szpital i antybiotyki. To drugi powód dla którego tak bardzo czekam na wiosnę mam nadzieję, że trochę się to uspokoi. 

Teraz jednak komplet sutaszowej biżuterii jest już u nowej właścicielki i mogę go pokazać również Wam. Zwyciężczyni czyli Natalia F z bloga Zaczarowany Papier prosiła o biżuterię w kolorach białym szarym lub czarnym tak żeby pasowało do wszystkiego. lubię się bawić odcieniami więc poszalałam z szarościami. oto efekty mojej pracy.
Okazały wisior.
Kolczyki do kompletu
 I całość, poza sznurkami sutasz i koralikami toho użyłam metalowego koralika, onyksów i hematytów.
 Koczyki wykończyłam koralikami a wisior podkleiłam i podszyłam skórką w jasnoszarym kolorze.
Sądzicie, że warto było czekać na taką nagrodę?
A może macie jakiś sprawdzony sposób na poprawę odporności u dzieci?

czwartek, 16 lutego 2017

Zima

Nowy rok upływa mi pod hasłem wyzwań i konkursów. Właśnie wysłałam zgłoszenie do jednego a już wybieram materiały do kolejnego.
Dziś pokażę wam maleńką broszkę w zimowych kolorach, którą zgłaszam na wyzwanie Szuflady "Królowa śniegu"
Broszka pomimo niewielkich rozmiarów jest bardzo urokliwa.
 Muszę się wam przyznać że miałam ogromny problem ze zrobieniem jej porządnego zdjęcia. większość wyglądała tak jak to.
 Na jednolitym tle było odrobinę lepiej.
 Broszka jest niewielka ma tylko około trzech centymetrów. Jej główną ozdobą jest kaboszon kociego oka który obszyłam koralikami toho 15/0, koralikami fire polish oraz taśmą cyrkoniową.
 Tył wykończyłam jasnoszarą skórką. dodałam też kilka koralików żeby forma lekko przypominała płatek śniegu.
Banerek dla porządku
Czasem trudno mi uwierzyć, że to już połowa lutego za nami. Ten czas tak szybko leci. Niestety styczeń  upłynął głównie na leczeniu chorób moich najbliższych czasem ciężko mi w tym wszystkim znaleźć czas na szycie ale staram się. Czekam z niecierpliwością na wiosnę. Może trzeba ją przywołać czymś zielonym? Jak myślicie?

wtorek, 31 stycznia 2017

Muzykalnie

Dzień dobry, dzień dobry mam nadzieję, że nie zdążyliście zatęsknić. Ja zdążyłam. Zdążyłam też na ostatnią chwilę na muzyczne wyzwanie Szuflady.
Wzór klucza wiolinowego jest wszystkim znany sama wcześniej pokusiłam się o sutaszowe wykonanie  KLIK
Dzisiaj w klasycznej czerni.
 Czerń rozświetliłam trochę tęczą z koralików toho 11/0.
Klucz z przodu i z tyłu prezentuje się bardzo podobnie. Wszelkie niedoskonałości i końcóweczki ukryłam pod koralikowym wykończeniem.


 Wisior ma niecałe jedenaście centymetrów długości i pięć szerokości. uszyty z Acetatu wspaniale trzyma formę.

 Nigdy jeszcze nie wygrałam w takim konkursie ale zawsze wierzę że się uda. Może tym razem ;-) trzymajcie kciuki.
Na koniec jeszcze banerek
Pozdrawiam z zalanego słońcem Mazowsza ;-*